Kiedy Emily Blunt założyła pierwszy raz mechaniczny pancerz do filmu „Na skraju jutra”, zaczęła płakać. Egzoszkielet ważył około 85 funtów, czyli blisko 39 kilogramów. Aktorka obawiała się, że nie wytrzyma długich dni zdjęciowych. Jej partner z planu, Tom Cruise, odpowiedział żartem, który – jak wspominała – ostatecznie pozwolił jej się roześmiać.
Egzoszkielet miał wyglądać i ważyć jak prawdziwy
W filmie Douga Limana z 2014 roku Blunt gra Ritę Vrataski, doświadczoną żołnierkę walczącą z obcymi. Jej partnerem jest William Cage, grany przez Toma Cruise’a, który zostaje uwięziony w pętli czasowej. Oboje noszą ciężkie mechaniczne kombinezony wspomagające walkę. Filmowcy mogli zastąpić je w dużej mierze animacją, ale zależało im na fizycznej wiarygodności ruchu.
W podcaście „SmartLess” Blunt mówiła, że prawdziwy kostium był ogromny i wyjątkowo niewygodny. Pod jego ciężarem aktorka poczuła niepokój, czy da radę zagrać wszystkie zaplanowane sceny.
Nieoczekiwana rada Toma Cruise’a
Według jej relacji Cruise próbował ją pocieszyć, lecz przez dłuższą chwilę nie wiedział, jak zareagować. Wreszcie rzucił bardzo dosadny żart, sugerując, żeby przestała narzekać. Blunt opowiadała tę scenę ze śmiechem, zaznaczając, że komentarz pomógł rozładować atmosferę. Nie zmienia to faktu, że samo noszenie tak ciężkiego kostiumu pozostawało rzeczywistym obciążeniem.
Późniejsze sceny wymagały od aktorów skomplikowanych sekwencji walki i biegu. Blunt wspominała także niefortunne upadki podczas wykonywania akcji.
Filmowe efekty zaczynają się od wysiłku aktorów
Wrażenie realizmu zawdzięczamy połączeniu fizycznych rekwizytów, charakteryzacji i komputerowych efektów. W Doktorze Strange’u Benedict Cumberbatch musiał opanować choreografię palców przed dodaniem cyfrowej magii, a słynny bullet time z Matrixa połączył prawdziwy ruch z ujęciami 120 aparatów. Każdy film szukał innego sposobu na fizyczne uwiarygodnienie fantastycznych scen.
Cruise kilka lat później wykonywał także skok motocyklem z urwiska w Mission: Impossible. W przypadku „Na skraju jutra” największa trudność nie polegała jednak na jednym spektakularnym wyczynie, lecz na wielokrotnym poruszaniu się w obciążającym ciele stroju.
Film opowiada o bohaterach, którzy dzień po dniu powtarzają podobne wydarzenia. Dla aktorów równie wymagająca okazała się sama konieczność ponawiania kolejnych dubli w ciężkim metalowym pancerzu.
Emily Blunt na festiwalu w Cannes w maju 2015 roku, rok po premierze filmu Na skraju jutra. Fot. Georges Biard / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0.
