Jack Sparrow wygląda jak pirat, ale chodzi i mówi niczym nieprzewidywalny gwiazdor rocka. Johnny Depp przyznał, że przy tworzeniu bohatera „Piratów z Karaibów” w 2003 roku inspirował się gitarzystą The Rolling Stones Keithem Richardsem. Co więcej, kilka lat później muzyk naprawdę pojawił się w tej samej serii, grając ojca kapitana Jacka.
Rockowy pirat zamiast klasycznego awanturnika
Disney budował pierwszą część „Piratów z Karaibów” na podstawie popularnej atrakcji w parkach rozrywki. Scenariusz przewidywał ekscentrycznego kapitana, jednak Depp chciał nadać mu charakter daleki od typowych bohaterów kina przygodowego. Zwrócił uwagę, że piraci w XVIII wieku mogli funkcjonować trochę jak współcześni muzycy rockowi: żyć poza regułami i tworzyć własny wizerunek.
W lipcu 2003 roku aktor opowiadał dziennikarzom, że podpatrywał sposób poruszania się Richardsa, jego pewność siebie i charakterystyczną, swobodną mowę. Wspominał także inną inspirację – animowanego skunksa Pepé Le Pew, który mimo nieporadności był przekonany o swoim nieodpartym uroku.
Disney początkowo nie był zachwycony
Styl Deppa nie przypominał tradycyjnego bohatera familijnego widowiska. Wytwórnia miała wątpliwości dotyczące jego gestów, wymowy i wyglądu. Aktor pozostał jednak wierny własnej koncepcji, a widzowie błyskawicznie pokochali Sparrowa. Za tę rolę otrzymał pierwszą nominację do Oscara dla najlepszego aktora, choć nie zdobył statuetki.
Sukces serii pokazał, jak mocno jeden wykonawca może zmienić ton wielkiej produkcji. Podobnie Robert Downey Jr. wniósł własną pewność siebie do roli Tony’ego Starka, a Chris Evans powrócił po latach do wcześniej granej postaci Marvela.
Keith Richards wreszcie pojawił się na planie
W „Piratach z Karaibów: Na krańcu świata” z 2007 roku muzyk zagrał kapitana Teague’a, ojca Jacka Sparrowa. Disney potwierdza jego nazwisko w oficjalnej obsadzie filmu. Richards nie zastąpił Deppa i nie grał młodszej wersji pirata – stał się jego filmowym rodzicem, co było zabawnym nawiązaniem do oryginalnej inspiracji.
W trzeciej części serii wystąpił również Orlando Bloom jako Will Turner. Aktor wcześniej przeżył ryzykowne doświadczenie na planie Władcy Pierścieni, gdzie podczas zdjęć złamał żebra. W „Piratach” największą atrakcją okazała się jednak postać człowieka, który nawet w niebezpiecznej sytuacji wygląda, jakby improwizował własną legendę.
Najbardziej ironiczne jest to, że widzowie najpierw uznali Jacka Sparrowa za wyjątkowo filmowego ekscentryka, a dopiero później dowiedzieli się, że wiele z tych cech Depp podpatrzył u prawdziwego muzyka.
Johnny Depp podczas Comic-Con w San Diego w lipcu 2018 roku, fotografia ilustracyjna do Jacka Sparrowa z Piratów z Karaibów. Fot. Gage Skidmore / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0.
