Film „Deadpool & Wolverine” z 2024 roku kryje jedną z najzabawniejszych obsadowych niespodzianek Marvela. Na ekranie pojawia się Chris Evans, co sugeruje powrót Kapitana Ameryki. Po chwili jednak okazuje się, że to Johnny Storm, znany jako Ludzka Pochodnia z „Fantastycznej Czwórki”.
Uwaga: poniższy tekst zdradza jedną z niespodzianek filmu.
Zanim został Kapitanem Ameryką
Evans zagrał Johnny’ego Storma w dwóch filmach o Fantastycznej Czwórce z 2005 i 2007 roku. Postać była dowcipnym, lekkomyślnym bohaterem potrafiącym zamieniać się w ogień. Dopiero w 2011 roku aktor stał się Steve’em Rogersem, czyli Kapitanem Ameryką.
Twórcy „Deadpool & Wolverine” wykorzystali więc dwa różne rozdziały kariery tego samego aktora. Widzowie oczekują pojawienia się znanego Avengersa, a na ekranie otrzymują jego wcześniejszą rolę.
Ryan Reynolds napisał wiadomość i wszystko ruszyło
Scenarzyści Rhett Reese i Paul Wernick opowiadali organizacji Motion Picture Association, że Ryan Reynolds skontaktował się bezpośrednio z Evansem. Ten szybko zgodził się na cameo. W późniejszym wywiadzie dla „People” aktor mówił, że zapamiętał długi komediowy tekst, choć Reynolds oferował mu pomoc w postaci karteczek.
To nie jedyny powrót, którego udało się dokonać Reynoldsowi. Hugh Jackman zgodził się ponownie zagrać Wolverine’a, mimo wcześniejszego pożegnania z postacią w „Loganie”.
Żart dla fanów pamiętających dawne filmy
Cała scena działa przede wszystkim wtedy, gdy pamięta się historię komiksowego kina sprzed MCU. Jednocześnie Deadpool nadal swobodnie żartuje z samych konwencji gatunku.
Własną ekranową karierę antybohater rozpoczął po burzliwych staraniach Reynoldsa o realizację filmu. W artykule o wycieku nagrania próbnego z 2014 roku opisaliśmy, jak reakcje internautów pomogły uruchomić produkcję. Występ Evansa stał się kolejnym przykładem tego, jak dobrze twórcy Deadpoola rozumieją pamięć i oczekiwania własnej publiczności.
Chris Evans na Comic-Con w 2011 roku, podczas okresu premiery Kapitana Ameryki. Fot. MyCanon / Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0.
