Przez lata Ryan Reynolds chciał wystąpić w filmie poświęconym Deadpoolowi. Problemem był brak zgody studia na produkcję o tak nietypowym bohaterze. W lipcu 2014 roku do internetu przedostał się jednak krótki, testowy materiał z komputerowo wygenerowaną sceną akcji. Reakcja fanów była tak entuzjastyczna, że projekt nagle przyspieszył.
Dwie minuty, których świat nie miał zobaczyć
Próbne nagranie przygotowano wcześniej na potrzeby wewnętrznych rozmów z wytwórnią 20th Century Fox. W materiale Deadpool wykonywał efektowne akrobacje, żartował i walczył w sposób zupełnie inny niż typowi bohaterowie familijnych filmów komiksowych. Nie był to zwiastun gotowego filmu: pełnił funkcję demonstracji stylistyki i humoru.
Ryan Reynolds mówił w 2016 roku dziennikarzom „Los Angeles Times”, że materiał powstał wyłącznie do użytku wewnętrznego. Jego przypadkowa lub celowa publikacja w sieci pozwoliła jednak przekonać studio, że istnieje ogromna publiczność oczekująca takiego filmu.
Czy wiadomo, kto naprawdę opublikował nagranie?
To pytanie przez długi czas było częścią legendy Deadpoola. Reynolds żartował, że winny może być jeden z czterech osób związanych z projektem: on sam, scenarzyści Rhett Reese i Paul Wernick albo reżyser Tim Miller. Publiczne wypowiedzi na temat przecieku zmieniały się z biegiem lat, dlatego nie należy przedstawiać wcześniejszych żartów jako pewnego dowodu na tożsamość osoby odpowiedzialnej.
Najważniejszy pozostaje efekt publikacji. Fox uznał, że Deadpool ma szansę przyciągnąć widzów, mimo kontrowersyjnego humoru i kategorii wiekowej R. Po latach rozmów pełnometrażowy film wszedł do kin w lutym 2016 roku.
Widzowie dostali innego superbohatera
„Deadpool” wyróżniał się łamaniem czwartej ściany, komentarzami bohatera skierowanymi wprost do publiczności i żartami z samych konwencji kina komiksowego. Produkcja zarobiła na świecie ponad 780 milionów dolarów, co pokazało, że filmy dla starszych odbiorców również potrafią osiągać wielkie sukcesy.
Reynolds później połączył siły z Hughem Jackmanem w Deadpool & Wolverine z 2024 roku. W tamtej produkcji kluczową rolę odegrał powrót aktora, który po „Loganie” zapowiadał definitywne pożegnanie z Wolverinem.
Historia przecieku Deadpoola to ciekawy przykład sytuacji, w której krótki materiał przeznaczony dla producentów stał się nieformalnym testem zainteresowania publiczności. Dzięki reakcjom widzów postać uznawana za ryzykowną otrzymała własny kinowy film.
Ryan Reynolds prezentuje film Deadpool podczas Comic-Con w San Diego w lipcu 2015 roku. Autor: Gage Skidmore, Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0.
