W 2017 roku Hugh Jackman pożegnał się z rolą Wolverine’a w filmie „Logan”. Fani byli przekonani, że po kilkunastu latach aktor ostatecznie kończy przygodę z komiksowym bohaterem. Tymczasem siedem lat później wrócił w „Deadpool & Wolverine” u boku Ryana Reynoldsa. Wbrew niektórym domysłom nie chodziło jedynie o spełnienie długo powtarzanej prośby fanów.
Logan wyglądał jak definitywne zakończenie
Film Jamesa Mangolda z 2017 roku przedstawiał starszego, zmęczonego Wolverine’a, próbującego ochronić Laurę i profesora Xaviera. Zamiast typowego superbohaterskiego widowiska powstał dramat o stracie i odpowiedzialności. Jackman wielokrotnie mówił wtedy, że żegna się z postacią, którą grał od filmu „X-Men” z 2000 roku.
To sprawiło, że każda późniejsza sugestia ponownego występu była przyjmowana z niedowierzaniem. Po kinowej premierze „Logana” aktor rzeczywiście przestał grać Wolverine’a przez kilka lat.
Pomysł wrócił podczas jazdy samochodem
W rozmowie z agencją Reuters w lipcu 2024 roku Jackman opowiadał, że zmienił zdanie po latach. Przyznał, że kiedyś obejrzał pierwszy film o Deadpoolu i pomyślał o możliwości spotkania obu bohaterów. Ostateczna decyzja przyszła do niego nagle podczas jazdy samochodem – poczuł, że właśnie teraz chce wrócić do tej roli.
Ryan Reynolds przez lata żartował z pragnienia połączenia Deadpoola i Wolverine’a na ekranie. Aktorzy przyjaźnili się także poza planem, a ich wzajemne docinki stały się nieodłączną częścią promocji filmu. Reżyser Shawn Levy mówił z kolei o potrzebie znalezienia dla nich nowej historii, zamiast po prostu powtórzyć wcześniejsze filmy Marvela.
Jak pogodzono powrót z zakończeniem Logana?
„Deadpool & Wolverine” wykorzystuje wątki multiwersum Marvela, pozwalające przedstawić inną wersję bohatera. Dzięki temu wydarzenia z „Logana” nie musiały zostać unieważnione. To rozwiązanie ważne dla widzów, którzy cenili wcześniejszy, dramatyczny finał historii Wolverine’a.
Reynolds wrócił jako Deadpool, a Jackman po raz pierwszy na dużą skalę wystąpił w rozpoznawalnym żółto-niebieskim stroju komiksowego bohatera. W filmie znalazło się wiele żartów skierowanych do osób śledzących serię od dawna.
Powrót do kina akcji to nie tylko mięśnie
Jackman miał 55 lat, kiedy promował film, i nie ukrywał, że fizyczne przygotowania były wymagające. Jego doświadczenie można porównać z kulisy wyczerpujących scen akcji w John Wick 4, w których także potrzebna była ścisła współpraca aktora i kaskaderów.
Historia Jackmana różni się jednak od typowego powrotu po latach. Nie chodziło o ponowną próbę odgrywania identycznego Wolverine’a, ale o zderzenie dramatycznego bohatera z nieustannymi żartami Deadpoola. A że za kamerą i na ekranie pracowali przyjaciele, to właśnie ich relacja stała się sercem całego widowiska. Więcej o ich filmach znajdziesz w profilu Ryana Reynoldsa.
Hugh Jackman na wydarzeniu publicznym w 2018 roku, fotografia ilustracyjna do powrotu Wolverine’a w 2024 roku. Fot. JiBs., Wikimedia Commons, CC BY 2.0.
