Rick Astley kojarzy się przede wszystkim z przebojem „Never Gonna Give You Up”, który dzięki internetowemu żartowi zyskał drugie życie. Na Glastonbury 2023 zaskoczył jednak publiczność czymś zupełnie innym. Najpierw zaśpiewał AC/DC i sam usiadł za perkusją, a kilka godzin później pojawił się z zespołem Blossoms, żeby wykonać największe przeboje The Smiths. Fani, którzy spodziewali się nostalgicznego koncertu z lat 80., dostali znacznie więcej.
Rick Astley debiutuje na Glastonbury. Na głównej scenie czeka go tłum
24 czerwca 2023 roku Rick Astley po raz pierwszy wystąpił na słynnym brytyjskim festiwalu Glastonbury. Artysta, znany od 1987 roku dzięki piosence „Never Gonna Give You Up”, pojawił się w sobotę przed południem na Pyramid Stage, czyli największej scenie festiwalu. Miał na sobie różowy garnitur, a przed nim rozciągał się tłum ludzi w różnym wieku.
Astley nie ograniczył programu do dawnego przeboju. Zaśpiewał między innymi „Together Forever” oraz własne późniejsze utwory. W jego repertuarze znalazły się także piosenki innych wykonawców, co nadało koncertowi wyjątkowo swobodny charakter.
Fotografia wyróżniająca została wykonana dokładnie tego dnia na Pyramid Stage przez Raph_PH. Pokazuje Ricka podczas rzeczywistego występu, a nie podczas innego koncertu z jego trasy.
Nagle usiadł za perkusją. Zagrał AC/DC i zaskoczył wszystkich
Największą niespodzianką pierwszej części występu był utwór „Highway to Hell”. Zamiast zwyczajnie zaśpiewać rockowy przebój, Rick Astley usiadł za zestawem perkusyjnym i jednocześnie grał oraz śpiewał. Publiczność oglądała więc gwiazdę popu, która bez problemu zmieniła się w frontmana hardrockowego zespołu.
To nie była nieporadna próba zrobienia czegoś na pokaz. Astley od lat potrafi grać na perkusji i przed rozpoczęciem kariery solowej występował jako perkusista w lokalnych zespołach. Dla wielu młodszych widzów był to jednak zupełnie nieznany fragment jego muzycznych umiejętności.
Wideo z Glastonbury trafiło do internetu, a muzyczne portale zaczęły przypominać, że wykonawca „Never Gonna Give You Up” nie jest tylko bohaterem jednego mema. Pokazał to także coverem „As It Was” Harry’ego Stylesa, również wykonanym w ramach sobotniego koncertu.

Rickroll na żywo. Cały tłum czekał na kultowy przebój
W internecie Rick Astley jest postacią wyjątkową. Zjawisko „rickrollingu” polega na podsuwaniu komuś linku, który ma prowadzić do ciekawej informacji, a w rzeczywistości otwiera teledysk „Never Gonna Give You Up”. Żart stał się popularny w drugiej połowie lat 2000. i pozwolił piosence z 1987 roku dotrzeć do kolejnych pokoleń.
Artysta od dawna podchodzi do swojej internetowej popularności z dystansem. Podczas Glastonbury publiczność mogła więc przeżyć rickroll dosłownie na żywo: posłuchać utworu, który przez lata zaskakiwał miliony odbiorców ukrytych linków.
To jednak wcale nie był koniec jego festiwalowego dnia. Na Ricka czekała druga scena, a tym razem planował zaśpiewać repertuar zespołu, z którym zupełnie nie kojarzono go w czasach największej popularności.
Po południu wyszedł z Blossoms. Zaśpiewali cały koncert The Smiths
Jeszcze tego samego dnia Astley dołączył do indie-rockowej grupy Blossoms na scenie Woodsies. Razem zaprezentowali koncert poświęcony utworom The Smiths, słynnego zespołu z Manchesteru, którego wokalistą był Morrissey. W repertuarze znalazły się między innymi „This Charming Man”, „Panic”, „Ask” oraz „Bigmouth Strikes Again”.
Połączenie brzmiało nietypowo. Astley był przecież kojarzony z melodyjnym popem, a The Smiths ze znacznie bardziej melancholijną muzyką alternatywną. Muzycy nie wystąpili jednak razem po raz pierwszy: podobne koncerty zorganizowali już w 2021 roku.
Występ w Glastonbury był dla części widzów niespodzianką, ponieważ informację o wspólnym koncercie podano dopiero w pobliżu wydarzenia. Recenzentka „The Guardian” podkreślała energię grupy i swobodę, z jaką Astley wykonywał kolejne utwory.

Dlaczego Rick Astley zagrał The Smiths? To nie był żart
Artysta i muzycy Blossoms naprawdę lubią repertuar The Smiths. W wywiadach tłumaczyli, że wspólny projekt powstał z fascynacji piosenkami, a nie z chęci wyśmiania ich autorów. Dlatego aranżacje były stosunkowo wierne oryginałom, ale wykonane z luzem i koncertową energią.
Warto odróżnić ten koncert od przypadkowego występu gościnnego. Na Woodsies Astley nie zaśpiewał jednej piosenki z Blossoms. Przygotowali cały zestaw utworów The Smiths, trwający około godziny. To sprawiło, że sobota w Glastonbury była dla niego wyjątkowo pracowita.
Jednego dnia pop, AC/DC i The Smiths. Tak zapamiętano Glastonbury 2023
Po festiwalu Astley mówił, że zgromadzeni widzowie byli jedną z najserdeczniejszych publiczności, przed jakimi występował. Jego dwa koncerty trafiły do relacji brytyjskich mediów i pokazały, że artysta może jednocześnie czerpać radość ze swojego największego przeboju oraz szukać muzycznych niespodzianek.
W trakcie tego samego festiwalu miały miejsce także znacznie trudniejsze chwile dla innych wykonawców. Lewis Capaldi podczas występu na Pyramid Stage mierzył się z problemami z głosem, a publiczność pomogła mu zaśpiewać „Someone You Loved”. Ten koncert również pozostał w pamięci fanów.
Inne niezwykłe wydarzenia muzyczne opisujemy na Lansiku, m.in. historię Lewego Rekina podczas Super Bowl Katy Perry oraz występ Kanye Westa, który telewizja wielokrotnie wyciszała na BRIT Awards. W katalogu gwiazd można też znaleźć biografie artystów z różnych pokoleń.
Źródła: BBC, 24-25 czerwca 2023 roku; „The Independent”, 24 czerwca 2023 roku; „The Guardian”, recenzja Ricka Astleya z Blossoms, 24 czerwca 2023 roku; NME, 24 i 26 czerwca 2023 roku. Fotografie: Raph_PH / Wikimedia Commons, Glastonbury Festival, 24 czerwca 2023 roku, CC BY 2.0. Licencja: creativecommons.org/licenses/by/2.0/.
