Na festiwalu w Cannes w maju 2023 roku Harrison Ford zaprezentował film „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia”, który miał być jego pożegnaniem z tytułowym bohaterem. Zanim rozpoczął się pokaz, otrzymał niespodziewaną honorową Złotą Palmę. Aktor był wyraźnie wzruszony, a publiczność nagrodziła go długimi oklaskami na stojąco.
Od Poszukiwaczy zaginionej Arki do 2023 roku
Harrison Ford zagrał Indianę Jonesa po raz pierwszy w „Poszukiwaczach zaginionej Arki” Stevena Spielberga z 1981 roku. Bohater, który łączy profesję archeologa z przygodami w niebezpiecznych zakątkach świata, stał się jedną z najpopularniejszych postaci kina rozrywkowego. Kolejne filmy powstawały przez dekady, a Ford wracał do charakterystycznego kapelusza i skórzanej kurtki mimo zmieniających się trendów.
W 2023 roku za reżyserię piątej części odpowiadał już James Mangold, znany między innymi z „Logana”. W obsadzie pojawili się Phoebe Waller-Bridge i Mads Mikkelsen.
Prestiżowe wyróżnienie jeszcze przed pokazem
Według relacji „Washington Post” widzowie obejrzeli montaż fragmentów kariery Forda, po czym organizatorzy wręczyli mu honorową Palme d’Or. Aktor dziękował żonie Caliscie Flockhart, reżyserowi oraz współpracownikom. Przyjmując owację, wyraźnie walczył z emocjami.
Ważne doprecyzowanie: honorowa Złota Palma była wyróżnieniem za dorobek, a nie główną nagrodą konkursową przyznaną filmowi „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia”. Sama produkcja spotkała się z mieszanymi recenzjami, ale moment uhonorowania aktora dotyczył całej jego wieloletniej kariery.
Powroty po latach nie zawsze mają ten sam charakter
Podobne emocje budził powrót Hugha Jackmana do roli Wolverine’a, choć tam opowieść została podana w lekkiej, komiksowej formie. Ford nie traktował kolejnego Indiany Jonesa jako zwykłego gościnnego występu. Miał ponownie poprowadzić cały film, tym razem jako bohater starszy, bardziej zmęczony i świadomy upływu czasu.
W 2017 roku występował również z Ryanem Goslingiem w „Blade Runnerze 2049”. To inna kontynuacja wielkiej serii, w której aktor powrócił po latach do rozpoznawalnej postaci. Nagroda w Cannes była więc symbolicznym uznaniem nie tylko jednego kapelusza Indiany Jonesa, ale wieloletniej zdolności Forda do budowania filmowych bohaterów, do których widzowie chcieli wracać.
Harrison Ford podczas Comic-Con w San Diego 22 lipca 2017 roku, fotografia ilustracyjna, nie z Cannes. Fot. Gage Skidmore, Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0.
