Angelina Jolie przez wiele lat grała w filmach akcji i dramatach, ale w „Marii” z 2024 roku dostała zadanie wymagające zupełnie innych umiejętności. Aby wcielić się w legendarną śpiewaczkę operową Marię Callas, poświęciła około siedmiu miesięcy na naukę śpiewu, języka włoskiego i historii opery.
Maria Callas nie była zwykłą gwiazdą muzyki
Film Pabla Larraína przedstawia ostatni okres życia śpiewaczki, która uchodziła za jedną z najwybitniejszych artystek operowych XX wieku. Akcja rozgrywa się w Paryżu w latach 70. i opiera się na wspomnieniach, emocjach oraz próbach pogodzenia się z przeszłością. Angelina Jolie nie próbowała więc wyłącznie naśladować znanego głosu – musiała pokazać również samotność i skomplikowaną osobowość Callas.
W rozmowie z „Vogue” aktorka przyznała, że reżyser oczekiwał od niej rzeczywistej pracy wokalnej. Przez sześć lub siedem miesięcy brała lekcje śpiewu i włoskiego, poznawała repertuar oraz uczyła się, jak porusza się i oddycha zawodowa sopranistka. Na planie pracowała z trenerami, a ćwiczenia kontynuowała również poza kamerami.
Czy naprawdę śpiewała w filmie?
Tak, ale nie oznacza to, że cała ścieżka dźwiękowa zawiera wyłącznie głos Jolie. Twórcy łączyli jej wokal z archiwalnymi nagraniami Marii Callas, przy czym proporcje zmieniały się zależnie od sceny i etapu życia bohaterki. Takie rozwiązanie pozwoliło zachować rozpoznawalny głos legendarnej śpiewaczki, a jednocześnie pokazać wysiłek aktorki.
W filmie muzycznym można zastosować inne podejście. Timothée Chalamet śpiewał na żywo na planie A Complete Unknown, gdy grał Boba Dylana. Z kolei Lady Gaga i Bradley Cooper wykorzystali własne umiejętności muzyczne w Narodzinach gwiazdy. Każda z tych produkcji inaczej rozwiązuje problem wiarygodności słynnego głosu.
Owacja w Wenecji i trudne emocje
„Maria” miała premierę podczas festiwalu w Wenecji w sierpniu 2024 roku. Aktorka nie ukrywała wzruszenia związanego z odbiorem filmu i wielomiesięczną pracą nad postacią. Jej występ nie przyniósł nominacji do Oscara za rolę pierwszoplanową w 2025 roku, co wywołało komentarze w mediach filmowych, mimo obecności filmu w sezonie nagród.
Obecna w filmie opowieść o artystce, której życie prywatne i kariera splatały się z oczekiwaniami publiczności, nadaje roli bardziej osobisty wymiar. Dla Jolie najtrudniejsze mogło okazać się nie samo odtworzenie melodii, lecz wejście w świat kobiety, która całe życie podporządkowała sztuce.
Angelina Jolie podczas Toronto International Film Festival w 2024 roku, fotografia ilustracyjna do roli Marii Callas. Autor: John Sears / Johnsearsmedia, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0.
