W 2013 roku Ryan Gosling promował film „Drugie oblicze” („The Place Beyond the Pines”), w którym zagrał Luke’a – motocyklistę i kaskadera uwikłanego w przestępczość. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów wyglądu bohatera był sztylet wytatuowany pod okiem. Stary Lansik.pl opisał wtedy temat nagłówkiem „Ryan Gosling żałuje, że zrobił sobie tatuaż na twarzy”. Brzmiało to tak, jakby aktor zdecydował się na prawdziwy tatuaż. W rzeczywistości był to element charakteryzacji.
Pomysł na tatuaż wyszedł od Goslinga
Gosling opowiadał w kilku wywiadach, że sam mocno zaangażował się w tworzenie wyglądu swojej postaci. Luke miał sprawiać wrażenie człowieka, który przez lata podejmował złe, impulsywne decyzje. Aktor chciał więc, aby jego ciało było pokryte wieloma tatuażami.
Najdalej poszedł z pomysłem sztyletu na twarzy. Reżyser Derek Cianfrance wspominał później, że Gosling jeszcze przed zdjęciami przekonywał go, że tatuaże na twarzy są „najlepsze”.
Na planie natychmiast zmienił zdanie
Gdy pierwszego dnia zdjęć zobaczył efekt, aktor uznał, że przesadził. Sam przyznawał później, że tatuażu pożałował niemal natychmiast i poprosił reżysera, aby pozwolił go usunąć oraz ponownie nakręcić wcześniejsze sceny.
Cianfrance odmówił. Argumentował, że film opowiada o wyborach i ich konsekwencjach, więc poczucie wstydu i żalu aktora może paradoksalnie pomóc mu w roli.
Tatuaż nie był prawdziwy
To najważniejsze sprostowanie wobec dawnego nagłówka. Gosling nie zrobił sobie trwałego tatuażu pod okiem. Reżyser w rozmowie dla amerykańskiego radia wyraźnie mówił o tymczasowym tatuażu, który aktor nosił podczas zdjęć.
Sam Gosling opisywał, że wstydził się wyglądu postaci, nie chciał oglądać siebie w lustrze ani na materiałach promocyjnych. Z czasem uznał jednak, że to uczucie pomogło mu zbudować Luke’a – człowieka naznaczonego wcześniejszymi decyzjami.
Charakteryzacja stała się częścią psychologii bohatera
W wywiadzie dla Eye For Film aktor mówił, że Luke miał być zbiorem stereotypowych symboli męskości: mięśni, broni, motocykla i przesadnej liczby tatuaży. Kiedy bohater dowiaduje się, że ma syna, ten powierzchowny wizerunek zaczyna zderzać się z odpowiedzialnością.
Według Goslinga właśnie wstyd wywołany przesadzonym wyglądem pomógł mu osiągnąć emocje, których trudno byłoby mu po prostu „zagrać”.
Stary link Lansika przetrwał na Filmwebie
Dawny adres Lansik.pl został zachowany w dyskusji użytkowników Filmwebu dotyczącej pytania, czy tatuaże Goslinga w „Drugim obliczu” były prawdziwe. W tym samym wątku pojawiały się sprzeczne odpowiedzi, co dobrze pokazuje, dlaczego dziś warto ten materiał odtworzyć z jasnym sprostowaniem.
Gosling naprawdę żałował tatuażu na twarzy – ale żałował decyzji dotyczącej charakteryzacji postaci, nie trwałej ingerencji we własne ciało.
Źródła
Historię tatuażu Gosling opisywał między innymi w rozmowie z Eye For Film oraz ELLE. Reżyser Derek Cianfrance wyjaśniał również w rozmowie radiowej, że tatuaż był tymczasowy.
Zdjęcie główne: Gage Skidmore, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 2.0.
