Miliony widzów oglądały jej efektowny występ, ale nawet nie wiedziały, z czym musiała zmierzyć się na scenie. Podczas pierwszego półfinału Eurowizji 2025 Justyna Steczkowska śpiewała „Gaję”, walczyła z wymagającą choreografią, a w pewnej chwili pojawił się problem, który dla każdego wokalisty może być wyjątkowo dotkliwy. O tym, co wydarzyło się w trakcie występu, opowiedziała dopiero po zejściu ze sceny.
Steczkowska ujawniła, co stało się podczas występu. Wszystko przez pyłek
13 maja 2025 roku Justyna Steczkowska wystąpiła w pierwszym półfinale konkursu w Bazylei. Reprezentowała Polskę z utworem „Gaja”. Publiczność oglądała widowisko pełne ognia, scenicznej mgły, efektów świetlnych i dynamicznego tańca. Artystka zaśpiewała i awansowała do sobotniego finału.
Za kulisami okazało się jednak, że wykonanie wcale nie przebiegało tak komfortowo, jak mogło wyglądać na ekranie. W rozmowie z „Super Expressem”, cytowanej przez TVN, wokalistka przyznała, że podczas występu wpadł jej do gardła pyłek. Taki drobiazg potrafi wywołać odruch kaszlu, a podczas śpiewania mocno utrudnić utrzymanie długich dźwięków.
„Nie wiem, jak mi się udało to opanować” – mówiła Steczkowska. Dodała, że pyłek szarpał ją w gardle i przeszkadzał w śpiewaniu. Mimo to wykonała piosenkę do końca. Nie informowała o przerwaniu koncertu ani o wypadku przy scenicznej instalacji – był to problem z gardłem podczas występu na żywo.

Ogień, sceniczna mgła i taniec. Na taki pokaz przygotowała „Gaję”
Eurowizyjny występ Steczkowskiej nie ograniczał się do stania przed mikrofonem. Reprezentantka Polski miała na sobie dopasowany, czarno-zielony kostium, wykonywała precyzyjną choreografię wraz z tancerzami, a w dalszej części prezentacji pojawiał się również efekt uniesienia artystki nad sceną. Ważną częścią spektaklu były wizualizacje i motywy żywiołów.
To właśnie dlatego przypadkowy problem z gardłem mógł być tak stresujący. Wokalistka musiała utrzymać rytm całego widowiska, trafiać w kolejne wejścia i jednocześnie kontrolować głos. Na scenie nie było miejsca na spokojne zatrzymanie występu i sięgnięcie po wodę.

Po prawie 30 latach znów stanęła na eurowizyjnej scenie
Dla Steczkowskiej Eurowizja 2025 była szczególnym powrotem. Po raz pierwszy reprezentowała Polskę w 1995 roku z piosenką „Sama”. Wtedy nie udało jej się dostać do ścisłej czołówki, ale występ zapisał się w historii jej kariery.
W 2025 roku pojawiła się już jako doświadczona wokalistka, świadoma swoich możliwości i gotowa postawić na widowiskową oprawę. Nawet niespodziewany kłopot w trakcie półfinału nie przeszkodził jej w awansie. Artystka nie ukrywała po zejściu ze sceny, że cieszy się z udanego wykonania, choć sama widziała przestrzeń do poprawy.
Więcej o jej karierze, muzycznej rodzinie i programach telewizyjnych przeczytasz w naszym katalogu gwiazd: Justyna Steczkowska – biografia, wiek i najważniejsze osiągnięcia. W katalogu znajduje się także profil Edyty Górniak, która reprezentowała Polskę na Eurowizji rok przed Steczkowską, w 1994 roku.
W finale liczyły się punkty. Publiczność oceniła ją zupełnie inaczej niż jurorzy
Cztery dni później, 17 maja 2025 roku, Justyna Steczkowska ponownie zaśpiewała „Gaję”, tym razem w wielkim finale. Polska otrzymała 139 punktów od widzów i 17 od jury, czyli łącznie 156 punktów. Ten wynik dał jej 14. miejsce w konkursie, choć w osobnym głosowaniu widzów była siódma.
Różnica między oceną publiczności a jurorów wywołała dyskusję wśród fanów Eurowizji. Nie oznacza jednak, że doszło do błędu w liczeniu punktów. To dwa odrębne głosowania, z których wyniki połączono zgodnie z zasadami konkursu.

Wielki powrót i jedna chwila, która mogła pokrzyżować plany
Historia Steczkowskiej dobrze pokazuje, jak dużo potrafi zależeć od przypadku nawet podczas występu dopracowywanego przez wiele tygodni. Scenografia, tancerze i światła mogą działać perfekcyjnie, a kłopot pojawia się tam, gdzie wokalista jest najbardziej bezbronny – we własnym gardle.
Polska reprezentantka poradziła sobie z trudną sytuacją i awansowała do finału. Po latach można więc wspominać nie tylko widowiskową „Gaję”, ale również kulisy występu, o których część telewidzów mogła w ogóle nie wiedzieć.
Jeżeli lubisz prawdziwe historie z estrady, zobacz także nasz artykuł o skandalu podczas gali MTV z udziałem Taylor Swift i Kanye Westa. To zupełnie inny rodzaj scenicznej niespodzianki, ale równie pamiętny dla widzów.
Źródła informacji: TVN Gwiazdy, 14 maja 2025, relacja z wypowiedzi Steczkowskiej udzielonej „Super Expressowi”; Telewizja Polska, relacja z finału Eurowizji 17 maja 2025; oficjalna strona Konkursu Piosenki Eurowizji, profil reprezentantki Polski z 2025 roku. Fotografie: Wojciech Pędzich, Wikimedia Commons, CC BY 4.0. Zdjęcie wyróżniające: „Justyna Steczkowska, Eurovision 2025 1st semi final live show 01 (cropped).jpg”. Zdjęcia w tekście: fotografie 03, 08 i 17 z tej samej serii, wykonane podczas półfinału 13 maja 2025 roku. Licencja: creativecommons.org/licenses/by/4.0/.
