Lansik.pl - gwiazdy, popkultura i internet
Archiwum

Beyoncé „nie potrafi śpiewać”? Głośne nagranie z 2009 roku okazało się manipulacją

• Redakcja Lansik.pl
Beyoncé podczas gali Oscarów w 2009 roku

W kwietniu 2009 roku internet obiegło nagranie, które miało być surowym zapisem głosu Beyoncé z występu w programie „Today”. W klipie wokalistka brzmiała tak źle, że materiał błyskawicznie stał się sensacją. Stary Lansik.pl opublikował go pod tytułem sugerującym, że Beyoncé „nie potrafi śpiewać”. Problem w tym, że nagranie było fałszywe.

Howard Stern puścił nagranie jako rzekomy zapis z konsolety

Materiał przedstawiano jako tak zwany soundboard feed – dźwięk mający pochodzić bezpośrednio z mikrofonu Beyoncé podczas wykonania „If I Were a Boy” w programie „Today” w listopadzie 2008 roku. W kwietniu 2009 roku nagranie trafiło do programu Howarda Sterna i zaczęło być masowo kopiowane przez blogi oraz portale rozrywkowe.

Już od początku pojawiały się jednak wątpliwości. Dziennikarze i osoby zajmujące się dźwiękiem zwracały uwagę, że nie tylko wokal, ale też inne elementy nagrania brzmią nienaturalnie.

Twórca klipu przyznał, że zmienił głos Beyoncé komputerowo

Kilka dni później sprawa została wyjaśniona. Matthew Zeghibe, student zajmujący się sztuką komputerową, przyznał, że przygotował nagranie samodzielnie, wykorzystując oprogramowanie do zmiany wysokości dźwięku. Chciał pokazać, jak łatwo można zmanipulować wokal i stworzyć pozornie wiarygodny „wyciek”.

Zeghibe mówił później, że materiał miał być żartem dla znajomych i nie spodziewał się, że zostanie podchwycony przez duże media. Po emisji u Howarda Sterna historia całkowicie wymknęła się spod kontroli.

Beyoncé od początku twierdziła, że nagranie zostało przerobione

Wokalistka zaprzeczyła autentyczności klipu. Jej ojciec i ówczesny menedżer Mathew Knowles również publicznie podważał sens kwestionowania jej umiejętności wokalnych na podstawie anonimowego pliku krążącego w sieci.

Ostatecznie autor materiału potwierdził manipulację, a media, które wcześniej przedstawiały nagranie jako możliwy autentyczny wyciek, zaczęły aktualizować swoje teksty.

Stary link Lansika nadal krąży po Filmwebie

Dawny adres Lansik.pl do dziś znajduje się w dyskusji na Filmwebie o Beyoncé. Co ciekawe, w tym samym wątku użytkownicy już w 2010 roku zwracali uwagę, że nagranie zostało sfałszowane i podawali link do prawdziwego występu.

To sprawia, że odtworzenie starego URL-u ma sens, ale tylko pod warunkiem skorygowania pierwotnego przekazu. Dzisiejszy materiał nie może sugerować, że zmanipulowane nagranie było dowodem braku umiejętności wokalnych.

Ta historia dobrze pokazuje mechanizm internetowej dezinformacji

W 2009 roku wiralowy klip potrafił obiec świat w ciągu kilku dni, zanim portale zdążyły zweryfikować jego pochodzenie. W tym przypadku sensacyjna teza była atrakcyjniejsza niż pytanie o autentyczność pliku.

Historia Beyoncé jest dziś ciekawa nie dlatego, że ujawnia słabość wokalistki, lecz dlatego, że pokazuje, jak łatwo techniczna manipulacja może zostać przedstawiona jako „dowód” i powielona przez dziesiątki serwisów.

Źródła

Rekonstrukcja opiera się na MusicRadar, NME oraz archiwalnej dyskusji na Filmwebie, która zachowała dawny adres Lansik.pl. Oba źródła branżowe opisują przyznanie autora klipu, że głos został celowo zmieniony komputerowo.

Zdjęcie główne: Chrisa Hickey, Wikimedia Commons, licencja CC BY 3.0.

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła?

Nie pamiętasz hasła?

Wpisze dane Twojego konta, a my wyślemy Ci link, przy pomocy którego będziesz mógł zresetować hasło.

Your password reset link appears to be invalid or expired.

Zaloguj się

Privacy Policy