Zostanę królową, zostanę królową,
Choć miałabym przebić ten mur własną głową,
Ten papier gwarancją jest mojej korony,
Lulejko mym mężem, trenujcie ukłony.
W pas mi się kłaniać i schodzić mi z drogi,
Codziennie mi dawać na obiad pierogi,
Robić co lubię, robić, co każę,
Krawcy i szewcy, kupcy i piekarze.
A ja Was będę reprezentować,
Otwierać, uświetniać, zaszczycać, przyjmować,
Witać i żegnać, nagradzać i karać,
A Wy w zamian za to musicie się starać.
Królowej nie smucić, uśmiechać się stale,
Będę Wam urządzać bale, festiwale,
Bale, festiwale, bale, festiwale, bale, festiwale…
Będzie Wam wspaniale.
Zostanę królową, zostanę królową,
Choć miałabym przebić ten mur własną głową,
Ten papier gwarancją jest mojej korony,
Lulejko mym mężem, trenujcie ukłony.
W pas mi się kłaniać i schodzić mi z drogi,
Codziennie mi dawać na obiad pierogi,
Robić co lubię, robić, co każę,
Krawcy i szewcy, kupcy i piekarze.
A ja Was będę reprezentować,
Otwierać, uświetniać, zaszczycać, przyjmować,
Witać i żegnać, nagradzać i karać,
A Wy w zamian za to musicie się starać.
Królowej nie smucić, uśmiechać się stale,
Będę Wam urządzać bale, festiwale,
Bale, festiwale, bale, festiwale, bale, festiwale…
Będzie Wam wspaniale.