Pędzi kurka, fru z podwórka
Ko, ko, ko
Co się dzieje, kogut pieje
No, no, no
Reksio włożył but
I kapelusz cud
Kamizelki dwie – baj baj
W świat daleki
Sąsiad-kociak Reksia prosi:
Wiesz ty co?
Zabierz chociaż zapas kości
Bo ho ho…
Dość mam czterech ścian
Rzucić chcę psi kram
Buda – nuda, mam budę w nosie
Psie figle już znudziły się
Latem tratwę z pni zbuduję
I popłynę z prądem w dal
Nie będzie mi psiej budy żal
A gdy spadną pierwsze śniegi
Będę ciepło w igloo miał
Choćby mrozy, choćby wicher wiał
Poszedł piesek w świat daleki
Ho ho ho
Worek marzeń niósł swój wielki
Ho ho ho
W lisiej norze spał
Ze strachami grał
Pukał, stukał, gdzie ogrzać swe łapy
Biegał, szukał, gdzie zbudować dom
Latem tratwę z pni zbuduję
I popłynę z prądem w dal
Nie będzie mi psiej budy żal
A gdy spadną pierwsze śniegi
Będę ciepło w igloo miał
Choćby mrozy, choćby wicher wiał
Wrócił Reksio, spuścił uszy
Ho ho ho
Wielu rzeczy się nauczył
No no no
Stara buda ta
Wcale nie jest zła
Cztery kąty, a w nich pies piąty
Chociaż ciasny, ale własny dom