in

Do sieci wyciekły prywatne zdjęcia stewardess! Robią furorę w Internecie! [38 ZDJĘĆ]

To nie był jeden wyciek? Zdjęcia mogą pochodzić z wielu linii i różnych lat

Różne kolory mundurów, odmienne fasony i niepasujące do siebie wnętrza wskazują, że fotografie prawdopodobnie nie powstały w jednym miejscu ani czasie. Galeria wygląda raczej jak kolekcja budowana stopniowo z materiałów znalezionych na wielu profilach. To podważa sensacyjną wersję o jednorazowym włamaniu do bazy danych, ale nie wyklucza, że część zdjęć mogła zostać pozyskana bez zgody autorek.

Stewardessa rozmawia przez telefon na pokładzie samolotu.

W internecie określenie „wyciek” bywa używane bardzo szeroko. Może oznaczać włamanie na konto, udostępnienie zdjęć z zamkniętej grupy, skopiowanie materiałów przez byłego partnera, a nawet zwykłe zebranie publicznych postów w jednym miejscu. Dla odbiorcy różnica jest ogromna, lecz dla portalu liczy się przede wszystkim słowo, które najmocniej przyciągnie uwagę.

Dwie stewardessy siedzące na pokładzie samolotu, uśmiechnięte i w uniformach.

Różnorodność mundurów utrudnia również potwierdzenie plotek o reakcji jednej konkretnej firmy. Jeśli zdjęcia przedstawiają osoby z wielu krajów i przewoźników, ewentualne konsekwencje musiałyby być rozpatrywane osobno. Każda linia ma własne zasady, a prawo pracy różni się między państwami. Wspólny nagłówek o masowych zwolnieniach upraszcza więc sytuację niemal do granic absurdu.

Dwie stewardessy w uniformach na pokładzie samolotu.

Nie zmienia to faktu, że dla kobiet widocznych na fotografiach skutki mogły być realne. Publiczne komentarze, próby identyfikacji oraz kopiowanie zdjęć nie zależą od tego, czy galeria powstała w wyniku jednego włamania. Raz połączone materiały mogą przez lata funkcjonować jako rzekomy pakiet prywatnych zdjęć stewardess i wracać na kolejnych stronach.

Kolejna podstrona pokazuje walizki, hotelowe lustra i przygotowania do wyjścia. To właśnie takie kadry mogą ujawniać lokalizację oraz harmonogram podróży, nawet gdy autorka nie podała żadnego adresu.

Kliknij „następna strona”, aby zobaczyć dalszą część galerii i kolejny rozdział tej historii.