Po pracy wyglądały zupełnie inaczej. Czy firma może je za to ukarać?
Największy kontrast w galerii tworzą zestawienia oficjalnego munduru z prywatnym wyglądem po zakończeniu służby. Dla części odbiorców to zwykłe przypomnienie, że stewardessa poza samolotem jest osobą mającą własny styl i życie. Inni traktują każdą odważniejszą stylizację jako zagrożenie dla reputacji przewoźnika. Właśnie ten konflikt napędzał dyskusję i sprawił, że zdjęcia były udostępniane tak masowo.
Prawo pracodawcy do ingerowania w prywatne zachowanie nie jest nieograniczone. Znaczenie ma kraj, treść umowy, regulamin firmy oraz to, czy fotografia rzeczywiście wiąże osobę z marką. Gdy zdjęcie pokazuje wyłącznie prywatny strój i nie zawiera elementów służbowych, uzasadnienie kary byłoby znacznie trudniejsze. Sytuacja zmienia się, jeśli obok znajduje się mundur, identyfikator albo wyraźne logo.
W sensacyjnych publikacjach te niuanse znikają. Wystarczy hasło, że stewardessy miały zostać zwolnione za kontrowersyjne zdjęcia, aby odbiorca uznał sprawę za rozstrzygniętą. Tymczasem nie wiadomo, czy którakolwiek osoba z prezentowanej galerii została ukarana, czy zdjęcia były publiczne oraz czy przewoźnicy w ogóle zajmowali się konkretnymi przypadkami.
Nawet bez oficjalnej kary skutki wycieku mogą być dotkliwe. Rozpoznanie przez współpracowników, niechciane wiadomości, kopiowanie zdjęć na kolejne strony i utrata anonimowości wystarczą, aby zmienić prywatne życie. Usunięcie oryginału nie rozwiązuje problemu, ponieważ setki kopii mogą nadal krążyć w internecie pod nowymi tytułami.
Następna podstrona prowadzi do najpoważniejszego zarzutu: zdjęć wykonanych w samolocie. To właśnie one miały sprowokować wewnętrzne kontrole i pytania o bezpieczeństwo.
Kliknij „następna strona”, aby zobaczyć dalszą część galerii i kolejny rozdział tej historii.